Witamina C vs przeziębienie

Czy podawanie witaminy C podczas przeziębienia skraca jego czas?

Ten mit został już obalony kilka lat temu. Niestety pomimo ogólnie przyjętej świadomości i kultu witaminy C jako remedium na przeziębienia i grypę, nie zapobiega ona nawet samemu zachorowaniu. Przynajmniej w takiej postaci i w takich dawkach, jakie zaleca producent.

Badania ostatnich 60-ciu lat wyraźnie pokazały, że przyjmowanie witaminy C podczas przeziębienia praktycznie nie ma na nie wpływu. Ani go nie skraca, ani nie łagodzi objawów mu towarzyszących. Oczywiście mowa tu o zdrowych ludziach, w miarę prawidłowo się odżywiających.

Jeśli chodzi natomiast o profilaktykę, to codzienne przyjmowanie dawek witaminy C, jako ochrony przed chorobami, nie bardzo temu zapobiega. A potem ewentualne zachorowanie będzie tylko nieznacznie krócej trwało (zamiast np. 12 dni – tylko 11…). Przy dawkach przynajmniej 200 mg dziennie.

witamina c przeziębienie

witamina c vs przeziębienie

Witaminę C powinnyśmy dostarczać naszemu organizmowi przez cały rok, w postaci jak najbardziej naturalnej, czyli z pożywieniem. Lepiej zjeść pomarańczę, paprykę czy chociażby kwaszoną kapustę w zimie, niż łykać zbędne suplementy. Na dobę wystarczy przyjąć 70-90mg witaminy C wraz z pokarmem, by zapewnić sobie odpowiedni jej poziom. Oczywiście uwzględniając nasz wiek i masę ciała. Równie ważną rolę co witamina C w naszym organizmie odgrywa cynk dlatego polecam ten artykuł, który wiele wyjaśni w tym temacie.

Odstępstwem od normy są na pewno kobiety w ciąży, dla których norma witaminy C jest nieco niższa. Drugą grupą na przeciwległym biegunie są sportowcy oraz osoby ciężko pracujące fizycznie, u których suplementacja tą witaminą w dawkach wielokrotnie wyższych, niż powszechnie zalecane, przyniesie rzeczywiste korzyści. U nich poziom odporności może rzeczywiście się podnieść.

Jednak dla przeciętnego Kowalskiego popularne preparaty z rutyną będą działać jak placebo. Ani nic nie poprawią, ani nie zaszkodzą. Owszem rutyna uszczelni naczynia włosowate, ale taka dawka witaminy C po prostu się wchłonie. Choć z tą wchłanialnością też jest tak, że im wyższa dawka tym mniejsza wchłanialność. Lepiej rozłożyć ją na mniejsze porcje. I zamiast podawać dzieciom syropków pseudo malinowych z apteki, pełnych cukrów, zainwestować latem w owoce i samemu zrobić sok.