Mity dotyczące witaminy C

Nie ma chyba bardziej przebadanego suplementu, niż tytułowa witamina C. Jednak mimo to nadal krążą w powszechnej opinii nieprawdziwe informacje. Mało tego pojawiają się coraz to nowsze, wraz z kolejnymi odkryciami…marketingowców. Bo to że witamina C leczy raka, to chyba się każdy spodziewał, że kiedyś ktoś to ogłosi…prawda?! 😉

Po pierwsze tak jak każdą, witaminę C też idzie przedawkować. Panuje przekonanie, że akurat tej nie idzie, bo nadmiaru pozbywamy się wraz z moczem. Do pewnego momentu tak jest, ale zbyt duże ilości witaminy C, mało tego że przestają się wchłaniać, to jeszcze serwują nam bóle brzucha, biegunkę, nudności i zmiany na skórze. Oprócz tego jest potwierdzone info o szkodliwym jej wpływie na płód (w wysokich dawkach). Do tego chorzy na dnę moczanową, czy kamicę nerkową muszą uważać z jej dawkowaniem, bo może ona powodować wytrącanie się złogów i kamieni na nerkach.

Po drugie nie istnieje lewoskrętna witamina C. Każda witamina jest prawoskrętna, to kwas L-(+)-askorbinowy. Substancje lewoskrętne owszem istnieją, tyle że nie mają właściwości tej witaminy. Mają działanie przeciwutleniające, jednak jest ono wykorzystywane przeważnie w przemyśle spożywczym (do konserwacji żywności). Nie działają jednak przeciwszkorbutowo, ani nie biorą udziału w syntezie kolagenu.

Po trzecie – jeden z większych mitów – o tym, że witamina C leczy przeziębienie i grypę. No niestety nie. Żadne badania nie potwierdziły, tej utartej od wieków opinii, że dzięki witaminie C skracamy swoją chorobę. Działa ona wzmacniająco na układ odpornościowy jedynie na sportowców oraz osoby żyjące bardzo aktywnie i to tylko przy dawkach około 2 gramów (2000mg) na dobę.

W tym miejscu muszę odesłać Was do naukowych badań odnośnie faktów i mitów związanych z witaminą C!

Po czwarte wcale nie ma różnicy jaką witaminę C kupicie. Czy będzie ona pozyskiwana z aceroli, czy z wątroby cielęcej, czy produkowana w laboratorium farmaceutycznym – pod względem chemicznym to cały czas ten sam kwas askorbinowy. Nieważne jest więc to czy jest ona syntetyczna, czy produkowana z roślin. Jedyne co to różni je dodatkowa obecność flawonoidów i innych roślinopochodnych substancji.

Filmik na ten temat: